W tym śnie byłem na boisku, graliśmy mecz na jakieś czarnoskóre dzieci.
Oczywiście przed meczem było oficjalne przywitanie drużyn poprzez podanie rąk i zarząd klubu musiał się tam znaleźć (jakieś siwe dziadki). Mecz się rozpoczął, pierwsze sekundy trwają, dostaje piłkę i kopie ją pod poprzeczkę bramki rywala, a bramkarz nie dosięgnął. 1:0!. Zostałem zawołany do linii bocznej i powiedziano mi by dać im pograć.Bardzo spokojnie wytłumaczyłem im, że mogli grać tymi starcami z zarządu, którzy byli zrobić tą pokazówkę na początku, a nie my kolejny raz musimy pajacować na boisku
Ambitny ja, nawet dzieciom w śnie nie dam pograć - ha ha

Komentarze
Prześlij komentarz